w , , , , , , , ,

Klimat coraz wyraźniej wpływa na gospodarkę, a Polska nie pozostaje na uboczu

•Rok 2025 (i jak się wydaje także 2026) przyniósł chwilę oddechu, ale w opinii Allianz Trade nie odwrócił dotychczasowych trendów. Globalna temperatura i straty spowodowane ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi obniżyły się względem rekordowego 2024 r., lecz nadal znacznie przekraczały historyczne poziomy. Straty gospodarcze w skali globalnej wyniosły 210 mld USD, o 20% więcej niż średnio w latach 2000–2019.

•Ekonomiczny rachunek za zmiany klimatu nie ogranicza się do zniszczonych budynków i infrastruktury. Upały osłabiają wydajność pracy, ograniczają produkcję i zwiększają absencję, nawet jeśli nie powodują widocznych szkód materialnych. Fale upałów w Europie w 2026 r. mogły obniżyć roczną produkcję gospodarczą 30 analizowanych krajów łącznie o 113 mld EUR.

•Najwyższa temperatura to nie zawsze najwyższe straty. Liczy się również wilgotność powietrza. Dlatego bardziej wilgotny epizod upałów we Włoszech oznaczał większe straty potencjalnego wzrostu niż wyższe temperatury na Węgrzech, którym towarzyszyła jednak mniejsza wilgotność. W opinii Allianz Trade dla przedsiębiorstw oznacza to, że ryzyka cieplnego nie należy oceniać wyłącznie na podstawie wskazań termometru.

•Polska należy do krajów, w których klimat odchodzi od historycznych norm szczególnie szybko. W globalnym zestawieniu zmian anomalii temperatury od 1980 r. Polska przesunęła się w górę aż o 135 miejsc. Tym niemniej jednocześnie poziom bieżącego stresu klimatycznego wciąż pozostawał w naszym kraju relatywnie niski. Jest to jednak raczej okres na przygotowanie się niż dowód świadczący o odporności na nadchodzące zagrożenia.

•Bardzo silne El Niño może sprawić, że skutki klimatyczne mocniej odczują konsumenci niż same statystyki PKB. W 2027 r. zjawisko to może obniżyć światową produkcję o 451 mld USD, ale jeszcze wyraźniejszy może być jego wpływ na ceny żywności. W Polsce wzrost inflacji cen żywności związany z kanałem temperaturowym szacowany jest na 2,35 pkt proc., a inflacji ogółem na 1,48 pkt proc.

•Odporność nie powinna być budowana od podstaw dopiero po katastrofie, lecz przed nią. W opinii Allianz Trade kraje wyposażone w systemy wczesnego ostrzegania, mapy ryzyka, wcześniej zabezpieczone finansowanie i jasny podział odpowiedzialności radzą sobie lepiej niż państwa koncentrujące wydatki na pomocy doraźnej i odbudowie. Prewencja okazuje się nie tylko skuteczniejsza, ale także bardziej przewidywalna i – racjonalna ekonomicznie.

Upał może ograniczać produkcję, nawet jeśli niczego nie niszczy

Koszty wysokich temperatur nie muszą być widoczne, aby były realne. Ekstremalne upały mogą ograniczać wzrost gospodarczy bez niszczenia budynków, maszyn czy infrastruktury. Pracownicy wykonują obowiązki wolniej, potrzebują częstszych przerw lub są bardziej narażeni na nieobecność w pracy. Badania przywołane w raporcie wskazują, że wysoka wilgotność i dłuższe fale upałów dodatkowo potęgują negatywny wpływ temperatury na wydajność pracy.

Dlatego sama temperatura powietrza nie wystarcza do oceny ekonomicznych skutków upałów. Podczas analizowanego epizodu średnia temperatura ważona liczbą ludności wyniosła we Włoszech 30,8°C, a na Węgrzech aż 34,6°C. Jednak we Włoszech wyższa była wilgotność, co przełożyło się na silniejszy stres cieplny i większe szacowane obniżenie wzrostu gospodarczego, o 1,19 pkt proc. wobec 0,51 pkt proc. na Węgrzech. Podczas analizowanego bieżącego roku średnia temperatura, uwzględniająca rozmieszczenie ludności na Węgrzech była wyraźnie wyższa niż we Włoszech (wynosiła 34,6°C na Węgrzech i 30,8°C we Włoszech), jednak wyższa wilgotność we Włoszech spowodowała silniejszy stres cieplny i większe straty gospodarcze.

Polska nie należy do krajów najbardziej dotkniętych letnimi upałami, ale ich koszt w naszym kraju nie jest też marginalny. W europejskiej analizie 2026 r. Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce państw pod względem szacowanej wartości utraconego w wyniku upałów PKB. Jednocześnie nasze położenie klimatyczne sprawia, że wzrost temperatur coraz częściej może oddziaływać na niedostosowane do niej zakłady produkcyjne, logistykę, budownictwo i pracę wykonywaną na zewnątrz.

Polska: niski jeszcze bieżący stres klimatyczny, ale szybkie odchodzenie od historycznych norm

Relatywnie spokojny dla Polski rok nie oznacza, że ryzyko klimatyczne maleje. Raport Allianz Trade rozdziela dwie kwestie, które często są ze sobą utożsamiane: skalę długoterminowej zmiany warunków klimatycznych oraz bieżące natężenie zagrożeń. Pierwszą mierzy wskaźnik zmiany klimatu, uwzględniający odchylenia temperatury, upałów, suszy i opadów od warunków z lat 1950–1970. Drugi wskaźnik pokazuje aktualne nasilenie stresu związanego z upałami, suszą i intensywnymi opadami.

Pod względem zagrożeń klimatycznych 2025 r. był dla Polski relatywnie spokojny (podobnie u sąsiadów – w Niemczech, ale i w Austrii, Portugalii oraz państwach nordyckich i bałtyckich). Dotyczyło to zarówno zmian względem historycznych warunków klimatycznych, jak i bieżącej intensywności upałów, susz oraz intensywnych opadów. W Polsce nie odnotowano żadnego ekstremalnego zjawiska pogodowego spełniającego kryteria raportu, choć historyczna średnia wynosi około pięciu takich zdarzeń rocznie. Był to jednak spokojniejszy rok, a nie sygnał trwałego zmniejszenia ryzyka.

Jednocześnie Polska jest jednym z krajów, w których warunki temperaturowe zmieniły się względem 1980 r. szczególnie mocno. W rankingu anomalii temperatury Polska przesunęła się w górę o 135 miejsc, a odchylenie od średniej z lat 1950–1970 sięgnęło w 2025 r. +2,10°C. Większe przesunięcia w regionie odnotowały między innymi Słowacja, Litwa i Łotwa. W praktyce oznacza to, że Europa Środkowo-Wschodnia coraz szybciej oddala się od warunków klimatycznych, do których dostosowano jej infrastrukturę, budynki i systemy gospodarcze.

El Niño: Polska może odczuć je bardziej we wzroście cen (zwłaszcza żywności), niż w pogodzie

Globalny szok klimatyczny może być dla Polski przede wszystkim szokiem gospodarczym i cenowym. Bardzo silne El Niño, którego szczyt spodziewany jest pod koniec 2026 r., może przejściowo wzmocnić ocieplenie wywołane działalnością człowieka. Analiza 144 gospodarek wskazuje, że w 2027 r. globalna produkcja może być niższa łącznie o około 451 mld USD, czyli o 0,24% prognozowanego PKB. Są to jednak wyłącznie efekty zmian temperatury. Szacunek nie uwzględnia ewentualnych dodatkowych strat spowodowanych powodziami, suszami, pożarami i innymi ekstremalnymi zdarzeniami.

W przypadku UE-27 łączna strata netto może wynieść 24 mld USD. Stosunkowo niewielki wynik dla całej Unii ukrywa jednak duże różnice pomiędzy poszczególnymi krajami. W 21 państwach członkowskich produkcja ma znaleźć się poniżej poziomu bazowego, natomiast w sześciu możliwe są przejściowe korzyści wynikające z lokalnego przebiegu temperatur. Największe straty kwotowe w UE mogą ponieść Włochy, Polska i Niemcy, odpowiednio około 7,0 mld USD, 6,7 mld USD i 6,3 mld USD.

Polscy konsumenci mogą odczuć skutki El Niño przede wszystkim przy codziennych zakupach. Scenariusz raportu wskazuje na obniżenie polskiego PKB względem poziomu bazowego o około 0,4%, a jednocześnie na wzrost inflacji ogółem o 1,48 pkt proc. i inflacji cen żywności o 2,35 pkt proc. To jedne z najwyższych wyników w UE. Dla porównania, dla całej UE-27 szacowany wzrost wynosi odpowiednio 0,31 i 0,50 pkt proc. Oznacza to, że oddziaływanie El Niño może być dla polskich gospodarstw domowych bardziej widoczne w codziennych cenach, zwłaszcza żywności, niż w zagregowanych danych o wzroście gospodarczym dla całej gospodarki.

Wyniki należy traktować jako analizę wrażliwości, a nie precyzyjną prognozę. Zakłada ona, że reakcje temperatur w poszczególnych krajach będą zbliżone do obserwowanych podczas El Niño z lat 2023–2024. Faktyczne skutki mogą być inne w zależności od siły i przebiegu zjawiska oraz jego wpływu na opady, produkcję rolną i występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych

Odporność kosztuje najmniej, gdy buduje się ją przed katastrofą. Po jej wystąpieniu płaci się już jednocześnie za straty, pomoc i odbudowę

Raport Allianz Trade stwierdza ponadto, że o skuteczności działań adaptacyjnych decyduje nie tylko wysokość wydatków, ale przede wszystkim moment ich poniesienia. Kraje lepiej przygotowane łączą monitoring, systemy wczesnego ostrzegania, mapowanie zagrożeń, przygotowanie społeczności i finansowanie zabezpieczone przed wystąpieniem katastrofy. Australia, Chile i Kanada korzystały z takich rozwiązań w ochronie przed pożarami, natomiast Maroko zbudowało system reagowania na powodzie na wcześniejszych inwestycjach w ostrzeganie i mapowanie ryzyka.

Przeciwieństwem tego modelu są działania skoncentrowane głównie na pomocy i odbudowie. Nawet duża mobilizacja środków po wystąpieniu katastrofy nie musi bowiem zwiększać odporności przed kolejnym zdarzeniem. Europejskie doświadczenia wskazują ponadto na dużą lukę między rosnącymi stratami klimatycznymi a dostępną ochroną finansową. W UE ubezpieczeniem objęta jest tylko około jedna czwarta strat spowodowanych katastrofami naturalnymi, a w przypadku pożarów około 80% finansowania kierowane jest na reagowanie, a tylko 20% na prewencję.

Dla Polski wniosek jest szczególnie istotny właśnie teraz, gdy bieżące wskaźniki stresu klimatycznego pozostają relatywnie niskie. Taki okres daje przestrzeń na dostosowanie budynków, infrastruktury, organizacji pracy i systemów zarządzania ryzykiem, zanim częstsze zagrożenia wymuszą działania w trybie kryzysowym.

Od europejskich upałów po El Niño: rosnące straty, nierówna odporność, nowe ryzyka

Fale upałów w Europie w 2026 r. mogą przynieść łączne straty w rocznej produkcji gospodarczej szacowane na 113 mld EUR, czyli 128 mld USD, w 30 analizowanych krajach. To znaczące obciążenie gospodarcze spowodowane tylko jednym rodzajem zagrożenia. Kwota ta odpowiada około 0,46% prognozowanego łącznego PKB tych państw i jest równoważna mniej więcej 60% globalnych strat związanych z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi odnotowanych w 2025 r. Szacunki uwzględniają najintensywniejszy pięciodniowy epizod upałów w każdym kraju między czerwcem a sierpniem, skorygowany o wilgotność powietrza i liczbę ludności narażonej na wysokie temperatury, aby ocenić jego wpływ na roczny wzrost gospodarczy. Niemal dwie trzecie szacowanych strat przypada na Włochy, Niemcy i Francję, natomiast największego obniżenia tempa wzrostu może doświadczyć Cypr, aż o 1,74 pkt proc. Znaczenie wilgotności powietrza wyjaśnia, dlaczego najwyższe temperatury nie zawsze przekładają się na największe obciążenie gospodarki. Bardziej wilgotny epizod upałów we Włoszech wiąże się z większą szacowaną utratą wzrostu niż wyższe, ale bardziej suche temperatury na Węgrzech.

Europa była tylko jednym z kilku regionów poważnie dotkniętych przez ekstremalne zjawiska pogodowe w 2026 r. Pełniejszy obraz strat gospodarczych poniesionych w ciągu całego roku będzie dostępny na początku 2027 r. Poważne powodzie wystąpiły na Madagaskarze oraz w Malawi, Mozambiku, Republice Południowej Afryki, Zambii i Zimbabwe, a także w Tunezji i Maroku. Indonezja doświadczyła intensywnego sezonu pożarów, natomiast po powodziach na pograniczu Nepalu i Chin koszt odbudowy oszacowano na 4–5 mld USD. Peru ogłosiło dwa stany nadzwyczajne: pierwszy po powodziach w lutym, a drugi w lipcu, w ramach przygotowań do opadów związanych z El Niño. Ocena łącznego wpływu tych zdarzeń na wzrost gospodarczy i inflację będzie możliwa po uzyskaniu pełniejszych danych dotyczących strat oraz zakłóceń aktywności gospodarczej.

W 2025 r. ryzyko klimatyczne stało się jeszcze bardziej zróżnicowane geograficznie, a największe zmiany warunków klimatycznych nie zawsze wiązały się z największym bieżącym obciążeniem dla gospodarki. Niektóre z największych odchyleń temperatury od historycznych norm odnotowano w Europie Północnej i Wschodniej. Najwyższe wystąpiło w Norwegii i wyniosło +3,74°C wobec średniej globalnej na poziomie +1,38°C. Aby oddzielić trwałe zmiany klimatyczne od nasilenia bieżących warunków, raport wykorzystuje dwa wskaźniki. Wskaźnik zmiany klimatu, Climate Change Score, mierzy odchylenia temperatury, upałów, suszy i opadów od historycznych norm (czyli mierzy skalę odejścia od historycznych warunków klimatycznych, a nie szerzej rozumianą „zmianę klimatyczną”), natomiast wskaźnik nasilenia zagrożeń klimatycznych, Climate Stress Score, odzwierciedla aktualne natężenie upałów, suszy i intensywnych opadów. Nigeria, Filipiny, Malezja, Brazylia, Wybrzeże Kości Słoniowej, Maroko i Turcja zajmują wysokie pozycje według obu miar.

Globalne straty gospodarcze spowodowane ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi wyniosły w 2025 r. 210 mld USD. Były o 32% niższe niż w 2024 r., kiedy sięgnęły 307 mld USD, ale nadal o 20% przekraczały średnią z lat 2000–2019. Obciążenie poszczególnych krajów było bardzo nierównomierne również w relacji do wielkości ich gospodarek. Największe straty w ujęciu bezwzględnym odnotowały Stany Zjednoczone, 118,5 mld USD, czyli 0,4% PKB. Na Jamajce straty odpowiadały natomiast aż 39,4% PKB. W Tajlandii wyniosły 2,9% PKB, a w Portugalii 0,8% PKB, czyli czterokrotnie więcej od historycznej średniej dla tego kraju.

Katastrofy z lat 2025–2026 ujawniły pogłębiającą się lukę w działaniach adaptacyjnych (różnicę pomiędzy rosnącą skalą ryzyka a zdolnością państw do ograniczania jego skutków). W lepszej sytuacji znalazły się kraje posiadające systemy zapobiegania stratom, ich finansowanie uruchamiane według wcześniej określonych zasad i przejrzyste mechanizmy reagowania. Gorzej radziły sobie państwa nadal polegające przede wszystkim na pomocy udzielanej już po wystąpieniu katastrofy. Australia, Chile i Kanada korzystały z rozwiniętych programów ochrony przed pożarami, łączących monitoring, przygotowanie lokalnych społeczności i inwestycje podejmowane przed rozpoczęciem sezonu pożarowego. Reakcję Maroka na powodzie ułatwiły wcześniejsze inwestycje w systemy ostrzegania i mapowanie ryzyka, wspierane przez program zwiększania odporności finansowany przez Bank Światowy, który od 2016 r. zapewnił 408 mln USD. Honduras zastosował bardziej ukierunkowane rozwiązanie, wykorzystując finansowanie uruchamiane na podstawie prognoz, jeszcze zanim zagrożenie w pełni się zmaterializowało.

W innych krajach działania miały bardziej reaktywny charakter. Po powodziach Teksas wzmocnił systemy ostrzegania i infrastrukturę ochronną, natomiast w Europie rozszerzono działania dotyczące upałów, pożarów oraz odporności na powodzie cieków wodnych. Obejmują one m.in. program Europejskiego Banku Inwestycyjnego o wartości 15 mld EUR, służący lepszemu zabezpieczeniu Europy przed suszami, powodziami i niedoborami wody w latach 2025–2027. Meksyk i Boliwia nadal koncentrowały się głównie na pomocy doraźnej i odbudowie, a Indonezja na gaszeniu pożarów. Argentyna połączyła szeroko zakrojoną interwencję przeciwpożarową z ograniczeniem stałego potencjału zarządzania ryzykiem pożarów. Doświadczenia lat 2025–2026 pokazują, że odporność w mniejszym stopniu zależy od wysokości wydatków nadzwyczajnych ponoszonych po katastrofie, a w większym od konsekwentnej prewencji, finansowania zapewnionego z wyprzedzeniem oraz jasnego podziału odpowiedzialności przed wystąpieniem zagrożenia.

W perspektywie kolejnego roku należy liczyć się z bardzo silnym El Niño, które już zaczyna się kształtować i może kosztować światową gospodarkę 451 mld USD, przy czym większość strat przypadnie na 2027 r. Zjawisko ma osiągnąć największą intensywność pod koniec 2026 r. i utrzymać się na początku 2027 r., przejściowo wzmacniając ocieplenie wywołane działalnością człowieka. Analiza wrażliwości, oparta na zmianach temperatur obserwowanych w poszczególnych krajach podczas El Niño w latach 2023–2024, wskazuje, że w 2027 r. wartość światowego PKB może być o 451 mld USD niższa niż w scenariuszu bez tego zjawiska. Odpowiada to 0,24% prognozowanego łącznego PKB 144 analizowanych krajów.

Niemal 60% szacowanych strat brutto przypada na Chiny, Stany Zjednoczone i Indie. Wyniosą one odpowiednio 147 mld USD, 91 mld USD i 50 mld USD. Większego spadku w relacji do scenariusza bazowego mogą natomiast doświadczyć Korea Południowa i Indonezja, odpowiednio o 0,51% i 0,41% PKB. W przypadku UE strata netto może sięgnąć 24 mld USD, czyli 0,09% PKB.

Skutki odczują również gospodarstwa domowe z powodu wyższych cen. Po zagregowaniu wyników poszczególnych państw z wykorzystaniem PKB według parytetu siły nabywczej analiza wskazuje na wzrost inflacji ogółem średnio o 0,42 pkt proc., a inflacji cen żywności o 0,65 pkt proc. W UE-27 wzrost ten wyniósłby odpowiednio 0,31 i 0,50 pkt proc. Szacunki obejmują wyłącznie wpływ zmian temperatury i nie uwzględniają dodatkowych strat wynikających z powodzi, susz, pożarów ani innych ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Dział Badań Ekonomicznych Allianz Trade rozpoczyna publikację corocznych raportów Allianz Climate Economics Report, ACE, poświęconego wpływowi zmian klimatu na wzrost gospodarczy i inflację. Każda edycja będzie zawierać podsumowanie poprzedniego roku, ocenę bieżących wydarzeń oraz perspektywy na kolejny rok. Analiza opiera się na ClimRad, czyli Climate Data Radar, autorskiej platformie opracowanej przez Allianz Trade Research we współpracy z Earthian AI. Oprócz danych klimatycznych i informacji o stratach spowodowanych katastrofami platforma ClimRad wykorzystuje opracowane wewnętrznie funkcje szacowania szkód. Pozwalają one określić wpływ zmian temperatury, stresu cieplnego i suszy na wzrost PKB oraz oddziaływanie temperatury na inflację ogółem i inflację cen żywności. Dzięki temu raport ACE obejmuje koszty wykraczające poza fizyczne zniszczenia majątku i wypłaty odszkodowań, w tym straty produkcji oraz presję na siłę nabywczą gospodarstw domowych. Platforma ClimRad umożliwia również analizowanie krajowych danych klimatycznych oraz samodzielne testowanie scenariuszy gospodarczych.

Napisane przez multiAN

Sprzedaż bez wciskania. Jak komunikować się z klientem, żeby chciał kupić, a nie czuł, że musi kupić?

W Elblągu powstanie nowa szkoła podstawowa