Komentarz ekspercki Daniela Iwana, Zastępcy Dyrektora Obsługi Posprzedażnej Krotoski Electromobility w Warszawie
Najdroższe awarie nie zawsze zaczynają się od spektakularnego huku czy nagłej usterki. Zdarza się też, że mają swój początek w czymś, co kierowca odłożył „na później”. Kontrolka, która jeszcze nie świeciła na czerwono. Klimatyzacja, która chłodziła trochę słabiej. Opony, które „wytrzymają jeszcze jeden sezon”. Przed urlopem takie decyzje mogą okazać się wyjątkowo kosztowne.
Jako osoba odpowiedzialna za obsługę posprzedażową spotykam się z przypadkami, gdzie niektórych poważnych awarii można było uniknąć. Samochody wcale nie są dziś bardziej awaryjne, wręcz przeciwnie. Współczesne auta są coraz bardziej zaawansowane technologicznie, ale jednocześnie wymagają regularnej profilaktyki. Kilkaset złotych wydanych przed wyjazdem często pozwala uniknąć kilku tysięcy złotych wydanych w środku urlopu oraz utraty bezcennego czasu z rodziną.
Oszczędność, która potrafi kosztować kilka tysięcy złotych
W serwisie często spotykamy się z sytuacją, gdy kierowca rezygnuje z drobnej usługi, ponieważ wydaje się ona zbędnym wydatkiem. Problem polega na tym, że samochód nie przestaje się zużywać tylko dlatego, że odwlekamy wizytę w serwisie.
Dobrym przykładem jest filtr kabinowy. Jego wymiana kosztuje zwykle około 200 zł wraz z robocizną, w zależności od modelu samochodu. Wielu kierowców odkłada ją na kolejny przegląd, nie zdając sobie sprawy, że zapchany filtr znacząco ogranicza wydajność układu klimatyzacji. Komfort podróży może więc spaść, gdy najbardziej zależy nam na chłodzie podczas wielogodzinnej jazdy.
Nie chodzi wyłącznie o wygodę. W samochodzie podróżują dzieci, osoby starsze, alergicy czy zwierzęta. Jakość powietrza we wnętrzu bezpośrednio wpływa też na samopoczucie i koncentrację kierowcy.
Klimatyzacja nie psuje się z dnia na dzień
Jednym z najczęściej bagatelizowanych elementów pozostaje klimatyzacja. Wielu kierowców przypomina sobie o niej dopiero wtedy, gdy temperatura na zewnątrz przekracza 30 stopni.
Tymczasem układ klimatyzacji powinien być regularnie kontrolowany i serwisowany. Z pozoru niewielki ubytek czynnika chłodniczego powoduje, że sprężarka pracuje pod znacznie większym obciążeniem. Jeżeli dodatkowo dochodzi do zanieczyszczeń lub zaniedbań serwisowych, konsekwencją może być uszkodzenie jednego z najdroższych elementów całego układu.
Koszt standardowego serwisu klimatyzacji jest nieporównywalnie niższy niż wymiana sprężarki, skraplacza lub innych podzespołów. W praktyce naprawa zaniedbanego układu może pochłonąć około 2 500 zł, a w bardziej rozbudowanych systemach nawet więcej.
Najbardziej kosztowny jest jednak moment, w którym awaria następuje podczas wyjazdu. Znalezienie wolnego serwisu za granicą lub w popularnym kurorcie oznacza często wielodniowy przestój, dodatkowe noclegi, znacznie większy koszt bez gwarancji jakości i zmianę planów całego urlopu.
Opony nie wybaczają kompromisów
Jeżeli miałbym wskazać jeden element, którego nie warto odkładać na później, byłyby to właśnie opony. Latem samochód pracuje w znacznie trudniejszych warunkach niż podczas codziennych dojazdów do pracy. Jest mocniej obciążony bagażem, pasażerami, często porusza się przez wiele godzin z wysokimi prędkościami po rozgrzanym asfalcie.
Zużyty bieżnik oznacza nie tylko dłuższą drogę hamowania, ale też większe ryzyko utraty przyczepności podczas gwałtownego manewru, intensywnego deszczu czy omijania przeszkody.
Oszczędność polegająca na przejechaniu jeszcze jednego sezonu na zużytych oponach może skończyć się znacznie większymi kosztami niż zakup nowego kompletu. W najgorszym scenariuszu mówimy przecież nie o wydatkach serwisowych, ale o bezpieczeństwie całej rodziny.
Małe zaniedbania lubią występować parami
W praktyce serwisowej bardzo rzadko spotykamy pojedyncze zaniedbania. Najczęściej samochód trafia do warsztatu z kilkoma drobnymi problemami jednocześnie.
Nieznacznie obniżone ciśnienie w oponach zwiększa zużycie paliwa lub energii. Zużyte wycieraczki pogarszają widoczność podczas letnich burz. Stary płyn hamulcowy obniża skuteczność hamowania przy wysokich temperaturach. Akumulator, który radzi sobie latem, może odmówić posłuszeństwa np. podczas ferii zimowych. Każda z tych usterek z osobna wydaje się niewielka. Razem tworzą jednak ryzyko, które ujawnia się właśnie podczas najdłuższej podróży w roku.
Samochód elektryczny również wymaga przygotowania
W Krotoski Electromobility zajmujemy się zarówno obsługą pojazdów elektrycznych, jak i nowoczesnych samochodów spalinowych oraz hybrydowych. Wbrew obiegowym opiniom, auta elektryczne również wymagają regularnych kontroli przed dłuższym wyjazdem.
Sprawdzamy między innymi stan ogumienia, zawieszenia, układu hamulcowego, klimatyzacji, filtrów oraz oprogramowania pojazdu. Aktualne wersje systemów mogą poprawiać efektywność energetyczną, zarządzanie temperaturą akumulatora czy pracę systemów wspomagających kierowcę.
Dla użytkownika oznacza to przede wszystkim spokojniejszą podróż, większy komfort i pewność, że samochód wykorzystuje pełnię swoich możliwości.
Najdroższy rachunek nie trafia do warsztatu
Po zakończonych naprawach klienci często mówią, że największym problemem nie były dla nich koszty serwisu.
Znacznie bardziej dotkliwe okazywały się:
- utrata kilku dni urlopu,
- konieczność organizacji samochodu zastępczego,
- odwołane rezerwacje hotelowe,
- stres związany z awarią setki kilometrów od domu,
- podróż z dziećmi w niesprawnym samochodzie podczas upałów.
Trudno przeliczyć to wszystko na pieniądze. Wyjazd planujemy często przez wiele miesięcy, szkoda byłoby więc pozwolić, aby jego przebieg zależał od elementu, którego wymiana kosztowała kilkaset złotych.
Przegląd to inwestycja w spokojny urlop
Coraz częściej klienci traktują wizytę w serwisie nie jako obowiązek wynikający z harmonogramu producenta, lecz jako element planowania całego wyjazdu. I właśnie takie podejście uważam za najbardziej rozsądne.
Kompleksowa kontrola pozwala ocenić stan najważniejszych układów samochodu, wykryć pierwsze oznaki zużycia oraz zaplanować ewentualne naprawy jeszcze przed wyjazdem. Dzięki temu kierowca nie zastanawia się podczas podróży, czy klimatyzacja wytrzyma kolejne kilkaset kilometrów albo czy opony poradzą sobie podczas nagłego hamowania.
Ostatecznie nie chodzi przecież o sam samochód, tylko o bezpieczeństwo bliskich, komfort podróżowania i pewność, że urlop będzie czasem odpoczynku, a nie nieplanowaną wizytą w warsztacie. Najlepszą polisą na spokojny wyjazd pozostaje dobrze przygotowany samochód.


