Komentarz eksperta: Beata Grott, Dyrektor Balcia Insurance w Polsce
Młodzi ludzie wiedzą o ubezpieczeniach więcej, niż mogłoby się wydawać – jednak to wciąż za mało. Największym wyzwaniem nie jest dziś sam brak wiedzy, lecz umiejętność przełożenia jej na działanie. To właśnie w tym obszarze jako ubezpieczyciel dostrzegamy istotną lukę, która w przyszłości może przełożyć się na realne problemy finansowe – zarówno dla młodych ludzi, jak i całego społeczeństwa.
Jeśli spojrzymy na dane, obraz jest jednoznaczny. Badanie przeprowadzone przez Balcia po raz pierwszy w krajach bałtyckich i w Polsce pokazuje, że indeks wiedzy ubezpieczeniowej pokolenia Z w Polsce wynosi 47 punktów na 100 – to poziom średni. Jednocześnie wiedza teoretyczna oceniana jest na 66 punktów, podczas gdy umiejętności praktyczne zaledwie na 25. To wyraźnie pokazuje skalę problemu: młodzi ludzie znają podstawy, ale nie czują się pewnie w realnych sytuacjach. Niepokojący jest również fakt, że poziom wiedzy nie rośnie wraz z wiekiem. W grupie 18–21 lat wynik jest nawet niższy (65) niż w młodszej grupie 13–17 lat (67), co sugeruje, że wiedza nie rozwija się konsekwentnie wraz z doświadczeniem. Potwierdzają to także inne dane: niewiele ponad jedna trzecia młodych osób czuje się na siłach, by wybrać najlepszą ofertę ubezpieczeniową. Jednocześnie aż 36% uważa, że życie bez ubezpieczenia wiąże się z wysokim ryzykiem, a 26% nie ma w tej kwestii wyrobionej opinii.
Unikać czy rozwiązywać – oto jest pytanie
Warto podkreślić, że wiedza ubezpieczeniowa w Polsce nie jest wyłącznie „sprawą dorosłych” ani czymś, co staje się istotne dopiero wraz z posiadaniem majątku czy większą odpowiedzialnością finansową. Współcześni młodzi ludzie stykają się z ryzykiem znacznie wcześniej – często w codziennych sytuacjach: w szkole, podczas uprawiania sportu czy w podróży.
Dobrym przykładem są podróże, w których rola rodziców staje się szczególnie widoczna. Młody człowiek często wyjeżdża w swoją pierwszą samodzielną podróż z polisą wykupioną przez rodziców, ale bez realnego zrozumienia jej znaczenia i zakresu ochrony. W efekcie zdanie „nie martw się, masz ubezpieczenie” niewiele dla niego znaczy. Bez wyjaśnienia, co obejmuje polisa i jak należy się zachować w razie zdarzenia, taka informacja w praktyce niczego nie wnosi. W takich sytuacjach młodzi ludzie działają raczej instynktownie niż świadomie. Jeśli ktoś zostanie kontuzjowany na stoku, przypadkowo uszkodzone zostanie mienie – na przykład telefon kolegi – albo rower uszkodzi czyjś samochód, pierwszą reakcją często nie jest rozwiązanie problemu, lecz próba jego uniknięcia lub ukrycia. A to może mieć poważne konsekwencje. W dzisiejszym świecie, w którym monitoring jest powszechny, opuszczenie miejsca zdarzenia może prowadzić do odpowiedzialności prawnej – administracyjnej, a nawet karnej.
Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby młody człowiek miał świadomość, że jego odpowiedzialność cywilna jest objęta ubezpieczeniem i nie musi obawiać się konsekwencji finansowych. Wówczas reakcja byłaby adekwatna: pomóc, zgłosić zdarzenie i je rozwiązać. Problem przestaje być wtedy przytłaczający, a staje się możliwy do opanowania. To prowadzi do kluczowego wniosku – poczucie bezpieczeństwa sprzyja dojrzałości. Ubezpieczenie nie jest tylko narzędziem pokrywania strat, ale realnie wpływa na sposób, w jaki ludzie zachowują się w sytuacjach stresowych.
Młodzi są zainteresowani – system nie nadąża
Moim zdaniem wyzwaniem nie jest wyłącznie brak jasno komunikowanych informacji, lecz przede wszystkim poziom zrozumienia i zdolność ich praktycznego zastosowania. Luka między wiedzą a działaniem ma charakter systemowy. Podobnie jak w biznesie, sama wiedza nie wystarcza – konieczne jest rozwijanie myślenia krytycznego: umiejętności przewidywania ryzyk, podejmowania świadomych decyzji i brania odpowiedzialności.
Problem pogłębia fakt, że ubezpieczenia nie są wystarczająco obecne w codziennym życiu młodych ludzi. Rozmowy na ten temat w domach mają raczej sporadyczny charakter, a szkoła odgrywa w tym obszarze marginalną rolę. To oznacza brak nie tylko praktycznego doświadczenia, ale także regularnego dialogu. Jednocześnie zainteresowanie tym tematem jest wyraźne. Wielu młodych ludzi deklaruje chęć zdobywania wiedzy o ubezpieczeniach – zarówno w szkole, jak i w domu – a 45% przyznaje, że w przyszłości chciałoby wiedzieć na ten temat więcej. Zainteresowanie więc istnieje, ale system edukacji i komunikacji nie nadąża za tymi potrzebami.
Edukacja musi odbywać się na wszystkich poziomach społeczeństwa
Można by uznać, że edukacja w zakresie ubezpieczeń to wyłącznie odpowiedzialność branży, jednak takie podejście jest zbyt wąskie. Jeśli nie odbywa się ona w rodzinie i w szkole, pojedyncze inicjatywy branżowe nie wystarczą. To wspólna odpowiedzialność. Rodzice odgrywają tu kluczową rolę – nie tylko poprzez zapewnienie polisy, ale także poprzez tłumaczenie, co ona oznacza. System edukacji powinien traktować wiedzę finansową i zarządzanie ryzykiem jako praktyczną umiejętność życiową, a nie jedynie teoretyczne uzupełnienie. Również branża musi wziąć odpowiedzialność za sposób komunikacji – mówić prostym językiem, tworzyć przejrzyste produkty i wyjaśniać ich znaczenie w realnych sytuacjach.
Temat ten wiąże się także z szerszą zmianą podejścia w społeczeństwie. W Polsce „wartość” nadal często kojarzona jest z dobrami materialnymi, podczas gdy zdrowie, odpowiedzialność i bezpieczeństwo finansowe pozostają na dalszym planie. Widać to również w postawach młodych ludzi – poczucie bezpieczeństwa często opiera się na nadziei, a nie na świadomych decyzjach.
Jednocześnie młode pokolenie nie jest bierne – jest gotowe się uczyć. Jednak edukacja musi wyglądać inaczej. Aby budować pokolenie podejmujące świadome decyzje finansowe, nie wystarczą definicje i teoria. Potrzebne jest środowisko, w którym młodzi ludzie mają kontakt z tym tematem na co dzień – w szkole, w domu, w przestrzeni publicznej i poprzez własne doświadczenia. Tylko w ten sposób można przejść od „wiedzieć” do „działać” – a to właśnie ta zmiana ma kluczowe znaczenie.
Wspólny cel – wspólna odpowiedzialność
Jako ubezpieczyciel chcemy tworzyć środowisko, które temu sprzyja – poprzez edukacyjną stronę dla młodych ludzi www.ktociekryje.pl, wspierającą również rodziców w rozmowach z dziećmi, a także poprzez współpracę ze szkołami i instytucjami edukacyjnymi. Wiemy, że wiedza ubezpieczeniowa to nie tylko znajomość produktu. To także sposób myślenia o odpowiedzialności, przyszłości i zarządzaniu ryzykiem. Nie da się jej zbudować jednorazowo – rozwija się stopniowo, w całym społeczeństwie.


