Co trzeci Polak dopuszcza pracę w nocy lub systemie zmianowym, jednak w większości przypadków uzależnia ją od wyższego wynagrodzenia – wynika z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service. Największą gotowość do pracy w niestandardowych godzinach deklarują osoby w wieku 18-24 lata, podczas gdy najrzadziej wskazują ją kobiety oraz osoby powyżej 55. roku życia. Tymczasem przed Wielkanocą, gdy rośnie zapotrzebowanie na pracowników w handlu, logistyce i usługach, firmy zderzają się właśnie z niedoborem chętnych do pracy na zmiany.
– Praca nocna, choć nie jest preferowanym modelem, w wielu sektorach nadal jest rzeczywistością dla wielu pracowników. W Niemczech w takim systemie pracuje niemal co dziesiąty pracownik. Zgodnie z danymi Statistisches Bundesamt w 2024 roku ok. 4 mln osób pracowało tam w nocy, co stanowiło 9,3% wszystkich zatrudnionych. W Polsce ta skala może być zbliżona, widać jednak, że rośnie próg akceptacji dla pracy nocnej. Szczególnie jest to dostrzegalne w momentach skokowego zapotrzebowania na pracowników, takich jak Wielkanoc. To wtedy firmy z handlu, logistyki i produkcji najczęściej mierzą się z problemem obsadzenia zmian nocnych i świątecznych – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Praca zmianowa traci „domyślność”
Praca zmianowa i nocna, jeszcze niedawno traktowana jako standard w wielu branżach, dziś coraz częściej staje się wyborem warunkowym, który jest uzależniony od poziomu wynagrodzenia i przewidywalności grafiku. Jak wynika z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service, co trzeci Polak dopuszcza pracę w nocy lub systemie zmianowym, a 21% jest gotowych podjąć ją pod warunkiem wyższego wynagrodzenia. 40% osób całkowicie ją odrzuca. Jednocześnie zaledwie 11% deklaruje gotowość do pracy w tym trybie bez dodatkowych korzyści, a 15% akceptuje system zmianowy, ale bez pracy w godzinach nocnych.
Gdy spojrzymy na dane bardziej szczegółowo, wyraźnie widać różnice między grupami. Mężczyźni częściej niż kobiety deklarują gotowość do pracy nocnej bez dodatkowych korzyści (13% wobec 9%). Największą otwartość na pracę w niestandardowych godzinach widać wśród osób w wieku 18-24 lata (19%), a najniższą w grupie 55+ (8%). Różnice pojawiają się także ze względu na miejsce zamieszkania – w największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców tylko ok. 5% badanych deklaruje gotowość do pracy nocnej bez dodatkowych benefitów. Natomiast w małych miastach do 20 tys. mieszkańców – 13%.
Wielkanoc i wiosna napędzają popyt na pracowników
Wraz z nadejściem wiosny i okresem wielkanocnym wyraźnie rośnie zapotrzebowanie na pracowników w branżach operacyjnych. Największy wzrost widać w handlu, logistyce oraz produkcji – szczególnie w sektorze spożywczym, który przygotowuje się na zwiększony popyt. Jednocześnie poprawa warunków
pogodowych uruchamia sezon w budownictwie i pracach zewnętrznych, co dodatkowo zwiększa konkurencję o pracowników gotowych do pracy zmianowej i fizycznej.
– W praktyce oznacza to kumulację zapotrzebowania w kilku kluczowych obszarach jednocześnie. Handel i logistyka potrzebują rąk do pracy przy kompletacji zamówień i obsłudze klientów, produkcja zwiększa moce w związku ze świątecznym popytem, a budownictwo wraca do pełnej aktywności po zimie. To właśnie w takich momentach najlepiej widać napięcia na rynku pracy, gdy kilka sektorów jednocześnie konkuruje o tych samych pracowników – dodaje Krzysztof Inglot z Personnel Service.


