Rodzinny kapitał coraz częściej przegrywa bez profesjonalnego zarządzania. Jak wynika z globalnego raportu Family Offices Compensation Survey przygotowanego przez Heidrick & Struggles, wynagrodzenia kluczowych ról w Family Offices osiągają dziś poziomy znane z private equity – mediana całkowitego wynagrodzenia dyrektora inwestycyjnego (CIO) sięga 650 tys. dolarów rocznie, a CEO 600 tys. dolarów. To efekt rosnącej presji na profesjonalizację, sukcesję i ograniczenie ryzyk, których rodziny nie są już w stanie kontrolować samodzielnie.
Family Offices to wyspecjalizowane struktury zarządzające majątkiem najzamożniejszych rodzin – często obejmujące nie tylko inwestycje finansowe, ale także nadzór właścicielski nad firmami, planowanie sukcesji, kwestie podatkowe i ładu rodzinnego. Wraz ze wzrostem skali majątku i jego złożoności, coraz częściej funkcjonują one jak profesjonalne organizacje inwestycyjne, konkurujące o tych samych liderów co fundusze private equity czy instytucje finansowe.
Family Office w punkcie zwrotnym
Heidrick & Struggles International, wiodący globalny doradca w zakresie przywództwa i kształtowania kultury organizacyjnej, opublikował swój pierwszy globalny raport Family Offices Compensation Survey.
Jeszcze dekadę temu wiele Family Offices opierało się na nieformalnych strukturach i osobistym zaufaniu właścicieli. Dziś ten model coraz częściej zawodzi. Z raportu Heidrick & Struggles wynika, że ponad 70% Family Offices zwiększyło wynagrodzenia top managementu w ciągu ostatnich trzech lat, próbując przyciągnąć liderów zdolnych zarządzać nie tylko kapitałem, ale też złożonym układem interesów rodzinnych, inwestycyjnych i sukcesyjnych.
Co istotne, zmienia się także profil tych liderów. 63% CIO zatrudnionych w Family Offices ma doświadczenie w private equity, asset management lub bankowości inwestycyjnej, a nie w firmach rodzinnych. To wyraźny sygnał, że rynek odchodzi od modelu „zaufanego opiekuna” na rzecz twardych kompetencji inwestycyjnych i zarządczych.
Talent ważniejszy niż strategia inwestycyjna
Najbardziej wymowny wniosek raportu dotyczy priorytetów właścicieli. 68% Family Offices wskazuje dziś pozyskanie i utrzymanie talentów jako jedno z trzech kluczowych wyzwań strategicznych – częściej niż zmienność rynków czy ryzyko regulacyjne.
To dlatego pakiety wynagrodzeń coraz częściej obejmują nie tylko pensję bazową, ale także długoterminowe premie, udział w wynikach portfela i mechanizmy retencyjne znane z funduszy private equity. Family Offices zaczynają konkurować o tych samych liderów co największe instytucje finansowe.
Polska i CEE: profesjonalizacja przyspiesza
Choć raport ma charakter globalny, jego wnioski szczególnie mocno rezonują w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Region ten znajduje się dziś w fazie intensywnej transformacji majątkowej. Według międzynarodowych danych, w Polsce żyje już ponad 60 tys. osób zamożnych (HNWI), a znacząca część dużych firm prywatnych stoi przed procesem sukcesji w perspektywie najbliższych lat.
– W Polsce i regionie CEE wchodzimy w bardzo ważny moment dla wielu Family Offices. Pierwsze pokolenie właścicieli oddaje stery, a jednocześnie rośnie skala i złożoność majątku. Bez zewnętrznych CEO i CIO z doświadczeniem w private equity czy bankowości inwestycyjnej, ryzyko chaosu decyzyjnego i konfliktów rodzinnych realnie rośnie. Dlatego sześciocyfrowe wynagrodzenia dla top managementu przestają być ekstrawagancją — stają się ceną za stabilność i ciągłość – mówi Łukasz Kiniewicz, Partner Zarządzający na Polskę i Europę Środkowo-Wschodnią w Heidrick & Struggles.
Nowy front walki o liderów
Dla rynku pracy i executive search Family Offices przestają być niszowym klientem. Stają się jednym z najbardziej wymagających segmentów rynku top managementu – oferując wysokie wynagrodzenia, ale jednocześnie stawiając liderów w wyjątkowo trudnym środowisku, gdzie wyniki finansowe muszą iść w parze z umiejętnością zarządzania emocjami, relacjami i długofalowym interesem rodziny.

