w ,

AI nie zabierze nam myślenia. Zrobimy to sami, jeśli nie zaczniemy trenować umysłu

Sztuczna inteligencja pisze coraz lepsze teksty, tworzy strategie, podsumowuje raporty, generuje obrazy, analizuje dane szybciej niż człowiek. W firmach skraca czas pracy, automatyzuje procesy i zwiększa produktywność. To rewolucja porównywalna z Internetem. Ale równolegle pojawia się pytanie: czy w świecie, w którym technologia myśli za nas szybciej, my nie przestaniemy myśleć głęboko?

Nie chodzi o katastroficzne wizje. Chodzi o odpowiedzialność za własny umysł, bo im częściej delegujemy zadania poznawcze narzędziom, tym rzadziej aktywujemy własne procesy pamięciowe i analityczne. A to nie jest dobre zjawisko dla nas, ludzi.

Mózg w erze przeciążenia

Okazuje się, że nasza uwaga kurczy się pod wpływem bodźców cyfrowych. Badania zespołu Glorii Mark z University of California[1], pokazują, że średni czas skupienia uwagi na jednym zadaniu wynosi dziś około 47 sekund. Co istotne, ciągłe przełączanie się między zadaniami zwiększa poziom stresu i obniża efektywność poznawczą.

I tutaj mamy dowód na to, że multitasking, to mit. Robienie wielu rzeczy na raz, do niedawna traktowane jako wzór produktywności, nie służy naszemu mózgowi, powodując większy stres. Powinniśmy skupić się na jednej czynności, zadaniu na raz i z uważnością to wykonywać. Po zakończeniu całości lub etapu, możemy przejść do kolejnego punktu. Mózg potrzebuje chwili na przełączenie się na inne zadanie. Odpocznijmy i realizujmy kolejny punkt dnia – radzi Jola Taperek, trenerka mentalna i mentorka liderów.

Przeciążenie informacyjne zwiększa stres

Obecnie w ciągu dnia dociera do nas około 74 GB danych, jakieś 100 tys. słów. To tyle, ile jeszcze kilkaset lat temu człowiek przetwarzał przez całe życie. Nie dziwi więc fakt, że ludzki mózg jest przeciążony. Raport American Psychological Association[2] wskazuje, że stała ekspozycja na informacje cyfrowe i media społecznościowe wiąże się ze wzrostem napięcia.

Patrząc na te niezbyt korzystne dla człowieka dane, widzimy, że ilość wiadomości nas przytłacza. W czasach, gdy coraz trudniej rozróżnić treści tworzone przez AI, tym bardziej musimy ćwiczyć nasz mózg, aby zachował dobrą kondycję. Sztuczna inteligencja może być świetnym wsparciem w wielu kwestiach. Ale jeśli stanie się „protezą myślenia”, osłabi nasze kompetencje. Nie powinniśmy do tego dopuszczać – tłumaczy Jola Taperek.

Silny mental jest dziś kluczowy

Wiele zachodnich firm, które w przypływie zachwytu AI zwolniło pracowników, zatrudnia ich ponownie. Okazuje się, że kompetencje liderów, osób, które organizacją zarządzą wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie są niezbędne.

Technologia zwiększa produktywność. Ale to mental decyduje, czy będzie ona strategiczna czy raczej chaotyczna. Stąd tak wielka popularność treningu mentalnego wśród przedsiębiorców i liderów. Odporność psychiczna, adaptacja do zmian i umiejętność uczenia się to bardzo kluczowe kompetencje miękkie, które wciąż są kluczowe dla ludzi – tłumaczy ekspertka.

Dlaczego zatem trening mentalny jest dziś kluczowy? Pojęcie to wywodzi się ze świata sportu, a prekursorem treningu mentalnego w Polsce jest Jakub B. Bączek, który ma na koncie takie sukcesy jak mistrzostwo świata siatkarzy, pracę z Robertem Lewandowskim, ale także z czołowymi przedsiębiorcami z największych firm w kraju. To dlatego, że wiele technik z powodzeniem można przenieść do świata biznesu, m.in. jako narzędzie budowania koncentracji, odporności i sprawczości.

– Badania nad neuroplastycznością pokazują, że mózg zmienia się pod wpływem systematycznego treningu uwagi i regulacji emocji. Oznacza to, że koncentracja i odporność to kompetencje, które można trenować – podobnie jak mięśnie na siłowni. Dlatego metody wykorzystywane wśród sportowców doskonale przydadzą się w biznesie czy innych dziedzinach naszego życia, zwłaszcza teraz, aby zachować silny umysł, musimy go po prostu ćwiczyć – mówi Jola Taperek.

Jak zatem trenować mental w praktyce?

Praca bez rozproszenia, w skupieniu, bez ciągłego spoglądania na telefon, to dziś wysiłek i olbrzymia wartość. W czasach, gdy przyjemność z oglądania shortsów jest na wyciągnięcie ręki, musimy trenować naszą silną wolę, by najpierw skupić się rzeczach ważnych do wykonania.

Bardzo łatwo sięgnąć po AI w każdej najdrobniejszej kwestii. Jednak to co jest istotne, to świadomość, że sztuczna inteligencja powinna wspierać myślenie, a nie zastępować refleksje. Człowiek, który najpierw sam buduje hipotezę, a dopiero potem konfrontuje ją z AI zdecydowania wzmacnia swój umysł zamiast go osłabiać. To jest trochę tak jak z mięśniami, gdy ich nie używamy, zanikają. Gdy nie będziemy używać naszego mózgu tak jak do tej pory, pozwalając AI robić wszystko za nas, najzwyczajniej w świecie, będziemy coraz słabsi w myśleniu abstrakcyjnym, rozwiązywaniu problemów, zniknie nasza kreatywność – tłumaczy trenerka mentalna.

Jak wspierać nasz umysł na co dzień?

  • Wprowadź bloki pracy głębokiej (45–60 minut bez powiadomień, telefonów). Następnie zrób przerwę i wróć do kolejnego bloku.
  • Codzienna godzina offline. Zacznij od godziny, następnie wprowadź wieczory bez telefonu oraz poranki. Trenuj powrót do świata poza internetem.
  • Medytacja i ćwiczenia oddechowe wspierają dotlenienie mózgu oraz tworzenie nowych połączeń nerwowych. Trenowanie bycia w ciszy jest początkowo trudne, gdyż żyjemy w permanentnym hałasie. Sprawdź, jak na ciebie zadziała cisza.
  • Przed skorzystaniem AI najpierw postaraj się samodzielnie rozwiązać problem.

Nie chodzi o to, aby demonizować AI. Kluczem jest higiena poznawcza i nauka korzystania z technologii we wspierający nas sposób. Trening mentalny sprawi, że w dobie sztucznej inteligencji nadal będziemy świadomie myśleć, a tego nie da się zastąpić.

 

 

Jola Taperek – Certyfikowana Trenerka Mentalna i Biznesu, Mentorka Liderów. Przedsiębiorczyni. Wykładowczyni na ATM Biznes. Mówczyni motywacyjna. Dba o dobrostan liderów, pracowników i rodzin.

[1] www.ics.uci.edu/~gmark/

[2] www.apa.org/news/press/releases/stress

Załączniki

Napisane przez Julia

TEXO rozszerza ofertę o szlabany parkingowe