w ,

100 tys. zł na finansowy spokój. Tyle potrzebuje czterech na dziesięciu Polaków

Ile trzeba mieć, żeby czuć się bezpiecznie finansowo? Dla 39 proc. Polaków to co najmniej 100 tys. zł. Starsi częściej deklarują wyższe oszczędności, ale nie większy finansowy spokój. Najwyższy wskaźnik spokoju finansowego mają najmłodsi badani, najniższy – osoby po sześćdziesiątce.

Finansowe bezpieczeństwo dla dużej części Polaków zaczyna się od kwoty liczonej w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie banku Credit Agricole, co najmniej 50 tys. zł oszczędności potrzebowałoby 56 proc. badanych, aby czuć się bezpiecznie finansowo. Dla 39 proc. granicą jest co najmniej 100 tys. zł, natomiast 13 proc. wskazuje kwotę przekraczającą pół miliona złotych.

Najwyżej poprzeczkę stawiają sobie osoby w wieku 45-59 lat. W tej grupie ponad połowa badanych (51 proc.) potrzebowałaby co najmniej 100 tys. zł, aby mieć poczucie finansowego bezpieczeństwa. Wśród najmłodszych jest to niespełna jedna trzecia (30 proc.), a w grupach 30-44 i 60 plus – nieco mniej niż czterech na dziesięciu badanych (odpowiednio 37 i 38 proc.).

Podobny układ widać przy najwyższej kwocie. Ponad pół miliona złotych za poziom dający finansowe bezpieczeństwo uznaje co piąta osoba w wieku 45-59 lat (20 proc.). W pozostałych grupach odsetek jest wyraźnie niższy – wynosi od 8 do 12 proc.

Bezpieczna kwota, realne oszczędności

65 proc. badanych deklaruje, że posiada oszczędności. Wśród osób, które je mają, niespełna jedna czwarta zgromadziła od 10 do 50 tys. zł, 15 proc. – od 50 do 100 tys. zł, a 17 proc. – co najmniej 100 tys. zł. Trzeba przy tym pamiętać, że 18 proc. oszczędzających nie chciało ujawnić wysokości zgromadzonych środków.

Także faktycznie zgromadzone oszczędności wyraźnie różnią się w zależności od wieku. Wśród najmłodszych oszczędzających co najmniej 100 tys. zł zgromadził zaledwie co dwudziesty (5 proc.). W grupie 30-44 lata jest to już mniej więcej co szósty (17 proc.), a wśród osób po 45. roku życia – blisko co czwarty: 23 proc. w grupie 45-59 lat i 26 proc. wśród osób 60+.

Odwrotnie wygląda sytuacja przy najmniejszych oszczędnościach. Kwotę nieprzekraczającą 10 tys. zł ma niemal dwóch na pięciu najmłodszych oszczędzających (39 proc.), ale już tylko mniej więcej co piąta osoba 60+ (19 proc.). W dwóch środkowych grupach odsetek wynosi 24 i 21 proc.

Danych tych nie można porównywać wprost z kwotami uznawanymi za potrzebne do osiągnięcia finansowego bezpieczeństwa, ponieważ dotyczą różnych grup respondentów. Pokazują jednak dwa odmienne układy. Wraz z wiekiem rośnie udział oszczędzających deklarujących wyższe kwoty zgromadzonych środków, natomiast kwota uznawana za potrzebną do finansowego bezpieczeństwa jest najwyższa wśród 45-59-latków i w grupie 60+ ponownie spada.

Oszczędności przede wszystkim „na wszelki wypadek”

Dla wielu Polaków oszczędności są przede wszystkim zabezpieczeniem na nieprzewidziane sytuacje. Wśród osób, które mają odłożone pieniądze, 51 proc. deklaruje, że oszczędza „na wszelki wypadek”. To zdecydowanie częstsza odpowiedź niż odkładanie na konkretny cel. Na emeryturę oszczędza 22 proc. badanych, na wakacje 20 proc., tyle samo na remont lub wyposażenie mieszkania, a na samochód – 18 proc. Jednocześnie 23 proc. przyznaje, że oszczędza bez jasno określonego celu.

Wiek mocno różnicuje powody oszczędzania. „Na wszelki wypadek” odkłada mniej niż połowa najmłodszych oszczędzających (44 proc.), połowa osób w obu środkowych grupach wieku (po 50 proc.) i niemal dwóch na trzech badanych 60+ (64 proc.).

Inaczej wygląda oszczędzanie na emeryturę. Robi to mniej więcej co ósmy najmłodszy (13 proc.), odsetek rośnie do jednej czwartej wśród 30-44-latków (25 proc.) i niemal jednej trzeciej w grupie 45-59 lat (32 proc.), po czym wśród osób 60+ spada do 16 proc.

„Selfpożyczka”, czyli pożyczamy sami od siebie

Oszczędności odkładane na nieprzewidziane sytuacje nie zawsze pozostają nietknięte. 54 proc. badanych przyznaje, że zdarza im się „pożyczać od siebie”, czyli sięgać do własnych oszczędności, a później próbować je uzupełnić.

Nie oznacza to, że osoby oszczędzające „na wszelki wypadek” są tymi samymi, które później sięgają do zgromadzonych pieniędzy. Oba wyniki pokazują jednak dwa elementy tego samego mechanizmu: oszczędności mają zabezpieczać przed tym, czego nie da się przewidzieć, a jednocześnie wielu badanych rzeczywiście traktuje je jako rezerwę, z której można skorzystać, a później spróbować ją odbudować.

Odkładamy, ale mniej, niż byśmy chcieli

Odbudowywanie finansowej poduszki wymaga jednak możliwości regularnego odkładania pieniędzy. 66 proc. deklaruje, że co miesiąc stara się zaoszczędzić choć trochę. Jednocześnie 60 proc. przyznaje, że nie jest w stanie odkładać tyle, ile by chciało, a niemal co trzeci (32 proc.) – że obecnie nie może oszczędzać w ogóle.

Co stoi na przeszkodzie? Wśród osób, które nie mają oszczędności, ponad połowa (54 proc.) wskazuje przede wszystkim na zbyt niskie dochody lub częste niespodziewane wydatki. Dla niemal co trzeciej (31 proc.) barierą są wysokie koszty codziennego życia, a dla 17 proc. brak stałych i regularnych dochodów.

Znacznie rzadziej badani wskazują przyczyny związane z własnymi nawykami lub wiedzą. 7 proc. osób bez oszczędności przyznaje, że trudno im zmobilizować się do odkładania pieniędzy, a 6 proc. – że nie wie, jak skutecznie oszczędzać.

Poduszka najczęściej leży w banku

Polacy najczęściej trzymają oszczędności w tradycyjnych produktach bankowych. 43 proc. korzysta z konta oszczędnościowego, 37 proc. przechowuje pieniądze na zwykłym koncie osobistym, a 28 proc. na lokacie terminowej. Co piąty (21 proc.) trzyma pieniądze również w domu.

Znacznie rzadziej oszczędności trafiają w akcje, obligacje lub fundusze inwestycyjne – wskazuje je 18 proc. badanych posiadających oszczędności. Jeszcze mniej osób wybiera waluty obce (7 proc.), złoto lub inne metale szlachetne (6 proc.) czy kryptowaluty (3 proc.).

Ile mamy finansowego spokoju?

Finansowy spokój nie zależy wyłącznie od kwoty zgromadzonej na koncie. Przygotowany przez Credit Agricole wskaźnik spokoju finansowego łączy cztery elementy: ocenę obecnej sytuacji finansowej, ocenę jej przyszłości, posiadanie oszczędności oraz regularne odkładanie pieniędzy. Każdy z nich ma taką samą wagę – 25 proc. W skali od 0 do 100 wskaźnik dla ogółu badanych wyniósł 57 pkt.

Najwyższy jest wśród najmłodszych badanych. W grupie 16-29 lat wynosi 62 pkt. Później systematycznie spada: do 58 pkt wśród 30-44-latków, 54 pkt w grupie 45-59 lat i 52 pkt wśród osób w wieku 60 lat i więcej.

Jednym z elementów wskaźnika jest ocena finansowej przyszłości i właśnie tutaj różnice między grupami są szczególnie duże. Poprawy swojej sytuacji spodziewa się nieco ponad połowa najmłodszych (51 proc.), nieco ponad jedna trzecia 30-44-latków (36 proc.), mniej więcej co piąta osoba w wieku 45-59 lat (19 proc.) i zaledwie co dziesiąty badany 60+ (10 proc.). W najstarszej grupie połowa zakłada, że sytuacja pozostanie bez zmian, a niemal jedna trzecia (31 proc.) spodziewa się jej pogorszenia.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 13–19 sierpnia 2026 r. na ogólnopolskiej próbie 2036 osób w wieku 16–75 lat, w panelu Ariadna.

Avatar photo

Napisane przez Przemyslaw Przybylski

Audi planuje budowę pierwszego zakładu produkcyjnego w USA. Inwestycja w stanie Georgia o wartości 4 mld dolarów i 4500 nowych miejsc pracyDostęp tylko dla zalogowanych

100 tys. zł na finansowy spokój? Nie tylko stan konta ma znaczenie